sobota, 20 kwietnia 2013

Prolog

Ruszyłam powolnym ruchem w kierunku mojego domu w Paryżu. Był w kolorze czekolady z czarnym dachem. Do okoła domu rosło dużo drzew i krzewów robionych przez Carmen i pięknie wypalone przez jej dar ,,Kochamy cię Bello" które zrobiła dwa lata temu na moje urodziny. Weszłam do niebieskiego salonu gdzie mój braciszek  oglądał mecz, a ,,mama" czytała ,,Wicherowe wzgórza". Jak ja kochałam tę książkę za ludzkiego życia.
-O córciu. pamiętasz, że jutro wyjeżdżamy? - zapytała się mnie mama po chwili kiedy oderwała się od książki.
-Pewnie.- mama wróciła do lektury, a ja ruszyłam do pokoju i zobaczyłam zdjęcie moje i Edwarda*. Wziołam do rąk,stworzyłam z oczu kulę ognia i rzuciłam na zdjęcie, które się spaliło. Następną rzecz jaką jeszcze zostawiłam była moja ulubiona książka wicherowe wzgórze które schowałam do kartona na ksiąźki. Weszłam do garderoby i wziołam ostatni,mój ulubiony kostium** i przygotowałam się do drogi. Włosy spiełam w lużnego koka i lekko się pomalowałam. Gotowa wyszłam z pokoju po 4 nad ranem i ruszyłam do garażu, gdzie Matt pakował ostatnie moje rzeczy do mojego Volvo***.
-To jak ruszamy?- zapytała mama.
-Tak.- odpowiedziałam równo z Mattem.
-To Bell jedziesz Volvo, Matt BMW****, a ja Porche*****.
Wsiadłam do swojego samochodu i ruszyłam pierwsza w kierunku Forks. Kolejna przeprowadzka do domu... wspomnień. O Edwardzie, o rodzicach i o Alice. Pierwszego i ostatnią to bolesne wspomnienia.
Kiedy wyjechałam z Chicago ruszyłam prosto w schodzące słońce.
_____________________________________________________________________________
*

**

***

****

*****

Ta dam i jak wam się podoba? Dodaję dzień wcześniej....

4 komentarze:

  1. Jeej, ale fajnie, że wcześniej. Mnie to się tam bardzo podoba :D Spaliła zdjęcie, ostro.
    Heh, ciekawe jak się czuje nasz Edek. Mój Edek <3
    Aww.

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo zapowiada się świetnie.:D Już nie mogę doczekać sie nn ;D Beata ;P

    OdpowiedzUsuń